Czasami sobie myślę jak tu nie zwariować przy moim ponad 2 letnim dziecku i dochodzę do wniosku, że chyba się nie da nie. Dzisiejszy dzień zaliczam do tych kiedy to absolutnie nie chce mi się zwlec z łóżka a moje szalone dziecko mam ochotę zamknąć w szafie żeby mieć odrobinę spokoju(co za bezsensowny pomysł przecież moje dziecko samo się pakuje do szafy wywalając z niej ubrania jednocześnie się ciesząc gdy w końcu zamknie się w środku)...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą My life.... Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą My life.... Pokaż wszystkie posty
czwartek, 7 listopada 2013
poniedziałek, 30 września 2013
Ucieczka...
Czy macie tak czasami, że najchętniej byście gdzieś zniknęli? Chcielibyście pstryknąć palcami i teleportować się w inne miejsce? Wylądować w odległym i spokojnym miejscu, w dodatku sami? Ja najchętniej bym tak zrobiła... W pracy szału nie ma a miałam nadzieję, że zacznę wychodzić na prostą i trochę odżyję, a tu bach... Wzięło i zdechło. Godzin tyle co kot napłakał. No ale tak już w życiu bywa. Jak sobie człowiek coś założy i zaplanuje to oczywiście musi pójść coś nie tak...

Po wyjeździe nad morze za każdym razem jak spojrzę na zdjęcia to tęsknie za tym miejscem i chętnie bym tam wróciła, po prostu wsiadła do samochodu i pojechała prosto do celu. No ale pomarzyć piękna rzecz. Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma! Z drugiej strony nie mam co marudzić, trzeba cieszyć się tym co się ma, chodź ostatnio coś mi to nie idzie. Sądzę że to na pewno ma coś wspólnego z pogodą za oknami? Zwłaszcza taką gdy chciało by się przespać cały dzień albo chociaż nie wychodzić z łóżka. Na szczęście mój 2 letni synuś jest doskonałym sposobem by oderwać mnie od tych myśli. Inaczej mogła bym rzeczywiście utknąć w łóżku albo właśnie byłabym w drodze nad morze... Chodź od tego drugiego skutecznie wstrzymuje mnie również brak pieniędzy.
piątek, 2 sierpnia 2013
Z życia wzięte...
Dawno mnie tu nie było nad czym ogromnie ubolewam. Brakuje mi sił a przede wszystkim czasu!! Mój maluch ostatnio obchodził drugie urodziny, oczywiście musiałam wymyślić co mu podarować, po za tym szykuje się do naszego pierwszego, wspólnego wyjazdu nad morze, który odbędzie się 28 sierpnia(trochę późno ale lepiej tak niż w cale), oczywiście termin wybrany ze względu na atrakcyjne ceny wynajęcia pokoju ale o tym już będzie w innym poście. Wyjazd oczywiście wiąże się z wydatkami ponieważ trzeba dziecku pokupować potrzebne rzeczy zwłaszcza, że powyrastał z bluz i nie ma cieplejszej kurtki. Jak nie zbankrutuje będzie dobrze, na razie staram się jakoś kombinować np kupić coś z rabatem albo po przecenie i oczywiście sobie muszę coś pokupować bo przecież trochę kg zgubiłam a przeceny kuszą na każdym kroku. Eh i jak tu nie oszaleć i nie zostać bez kasy?!
środa, 26 czerwca 2013
Mama w pracy
Praca, praca i jeszcze więcej pracy! Udało mi się znaleźć pracę tyle, że z połowy etatu zrobił mi się prawie cały etat co nie jest taką prostą sprawą zwłaszcza, że pracuje w weekendy po całe dnie a w tygodniu od godziny 16 i oto tym sposobem nie mogę się jakoś ogarnąć aby znaleźć czas na pisanie. Mam nadzieję, że już niedługo dojdę jakoś do ładu z tym wszystkim i częściej będę pisała. Miło mi, że nadal o mnie pamiętacie i zaglądacie na bloga! Obiecuje, że się jakoś zmobilizuje.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



